Absolutyzm a konserwatyzm

Kościół opiera wiarę na Bożym objawieniu, zawartym w Piśmie Świętym, Tradycji i nauczaniu Kościoła. Jest to depozyt wiary, chroniony przez Kościół i przekazywany przez ewangelizację i katechezę. Tutaj rodzi się pytanie o postawę człowieka, który dokonuje „swoistej weryfikacji prawd wiary” i daje posłuch tylko niektórym prawdom wiary. Takie stanowisko dotyczy zwłaszcza norm moralnych. Ta postawa jest nacechowana absolutyzmem, czyli nastawieniem promującym możliwość dokonywania słusznych wyborów przez samą osobę i poczuciem własnej nieomylności. Takie stanowisko można skonfrontować z podejściem konserwatywnym, o którym pisze Odo Marquard, współczesny niemiecki filozof: „Ludzie nie są istotami absolutnymi, lecz skończonymi. Ani nie żyją, ani nie wybierają swego życia – w każdym razie przeważnie – w sposób absolutny: muszą bowiem umrzeć; mówiąc za Heideggerem: są ku śmierci. Ich życie ma swój kres: vita brevis. Aby wybór mógł być absolutny, życie ludzkie trwa zbyt krótko; mówiąc najprościej: ludzie nie mają po prostu dość czasu, aby to, czym już – przypadkowo – są wybrać w sposób absolutny lub odwołać i aby w zamian wybrać coś zupełnie innego i nowego, i to wybrać w sposób absolutny: ich śmierć zawsze następuje szybciej niż ich absolutny wybór. Programowi absolutyzacji człowieka sprzeciwia się zatem jego – naznaczona śmiertelnością – rzeczywistość”4.

Powyższy tekst ukazuje nam kilka ważnych spraw. Człowiek nie jest bytem absolutnym, choć dzisiaj często słyszy się glosy o absolutnych, nieskończonych możliwościach człowieka. Znakomitą weryfikację postępowania człowieka stanowi krótkość jego życia, która powoduje, że pewnych decyzji nie można poprawić lub z nich się wycofać. Nie można również naszych ludzkich decyzji skonfrontować z rzeczywistością tak by nabrać pewności. Ludzkie życie zakłada całą gamę prawd i wyborów, na których się opieramy, które przyjmujemy, a w kwestiach wiary opieramy się na Bogu, będącym samą Prawdą.

Zaznaczę jeszcze, iż pogląd Marquarda nie jest tradycjonalizmem, wyniosłym opiewaniem historycznej sytuacji, stanowiącej wzorzec dla współczesności. To konserwatyzm głoszący ograniczoność człowieka i jego wolności. Człowiek nie jest w stanie być absolutnie wolny i decydować o wszelkich sprawach. Analogicznie rzecz ma się z wiarą. Przyjmujemy prawdy głoszone przez Kościół na zasadzie zaufania Bogu i Kościołowi, przekazującemu zbawcze orędzie. Czy w takiej sytuacji mamy do czynienia z wolnością? Tak! Lecz nie na zasadzie ustalania prawd wiary, ich poprawiania czy wybiórczego przyjmowania, lecz na zasadzie przyjęcia z wiarą nauki Kościoła. Jest to zatem wolność polegająca na zaufaniu Bogu i Kościołowi, wolność dostosowania życia do usłyszanej nauki, wolność pójścia za Bogiem. Znaczenie ufności i autorytetu w życiu nie pozbawia przecież wolności, a raczej pomaga w nawiązaniu i pogłębianiu relacji między osobami. Podobnie rzecz ma się z wiarą. Ufność okazana Bogu i Kościołowi nie prowadzi do zaprzeczenia wolności. To wolność sprawia, że człowiek powierza się Bogu, kieruje się Jego nauką a relację wobec Boga uznaje za wiarę i miłość.